Witam serdecznie, ogólnie cały tydzień mam dość mocno zajęty i nawet nie planowałem dzisiaj zrobić żadnego wpisu, ale jednak muszę się z Wami podzielić kilkoma wiadomościami – przede wszystkim nie wiem czy słyszeliście o nowym burgerze o nazwie Impossible Burger, który jest serwowany już w wielu lokacjach na świecie. Jest to burger w 100% roślinny, nie ma w nim żadnych składników pochodzenia zwierzęcego, jednak nie jest to w żaden sposób burger wegański…

Burger sam w sobie wygląda obłędnie, jednak głównym założeniem tworzenia takich produktów, o które mięsojady mają ogromny ból tyłka, gdyż „po co weganie imitują potrawy mięsne” – odzywa się ten jedzący filety z kurczaka;), jest to, że służą one ludziom, którzy na weganizm nie przechodzą ze względów zdrowotnych lecz etycznych. I tutaj niestety pies pogrzebany, gdyż kompletnie bezsensownie składniki tego burgera, pseudo-wegańskiego jak się zaraz okaże, były testowane na 188 szczurach, zamkniętych w ciasnych klatkach, następnie zabitych w celu wykonania sekcji zwłok…

Jeżeli spotkacie się więc z tym „wegańskim” burgerem – spróbujcie innej opcji, jest ich wiele, a sam Impossible Burger jest jedną z najbardziej niezdrowych roślinnych opcji.

Teraz jednak news z dobrej półki, nie wiem czy kojarzycie może zupy oraz dania gotowe BOL, jeśli nie, to poniżej znajduje się zdjęcie ich zupek. w 2017 roku firma ta zrezygnowała z dodawania mięsa do swoich potraw (osobiście jadłem kilka z ich gotowców i są to mega rzeczy z niesamowitym składem!), a od niedawna firma ta zrezygnowała CAŁKOWICIE z wszelkich produktów pochodzenia zwierzęcego!

Mamy tutaj cudowny przykład tego, jak można w bardzo prosty sposób przekonwertować firmę produkującą potrawy z mięsem na firmę w pełni wegańską, to prawdziwy strzał w oko ludziom, którzy twierdzą, że po zniknięciu przemysłu zwierzęcego „tyle ludzi straci pracę” –  nie, nie straci, wystarczy zmiana branży, szaraczek pracujący przy uboju może za te same pieniądze przygotowywać warzywa, prosta sprawa, najgłośniej krzyczą ci, którzy koszą grube miliony na wyzysku ludzi oraz zwierząt.

Tak czy inaczej ogromne gratulacje dla tej firmy, która pokazała, że w ciągu 2 lat można zmienić całkowicie wizerunek firmy oraz kompletnie zmienić gamę produktów, które teraz na stałe zagoszczą w moim zabieganym życiu, nie wspominają już, iż osobiście do nich napisałem, czy mogę uznać każdy produkt za wegański – uzyskując odpowiedź twierdzącą w krótkim czasie! Oby tak dalej!

Na zakończenie trochę humoru:) Natrafiłem dzisiaj na artykuł mówiący o tym, iż weganie to sataniści, podając przykład pedofila weganina, mordercy weganina, odnośniki do nazewnictwa typu seitan, ja jedynie chciałbym prosić o sporządzenie mi listy wegan morderców oraz morderców jedzących wszystko – których będzie więcej? Odnoszenie się do wyjątków nie stanowi żadnego dowodu, co więcej – skoro dbanie o życie ludzkie, życie zwierząt, minimalizacja cierpienia – to satanizm, a dręczenie zwierząt, wieszanie ich za nogi, rozcinanie gardeł, wpuszczanie do komór gazowych, gdzie palą się od środka, obdzieranie żywcem ze skóry, celowe zabijanie się jedząc produkty, które są szkodliwe, świadome przyczynianie się do degradacji środowiska oraz głodu na świecie jest domeną katolika – to od dzisiaj jestem wyznawcą Szatana:)

2 Replies to “Blog #17 – Wegański burger testowany na zwierzętach!”

  1. A jakieś źródła? Zanim zacznę szkalować ich wszędzie w internecie to chcę być pewnym jednak, że to prawda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *