Święta i po świętach, pomimo ogromnej ilości jedzenia nie udało mi się przytyć ani trochę, a to pewnie ze względu na kompletną nieregularność posiłków, w gruncie rzeczy wstawałem bardzo późno, chodziłem spać też późno, jedyny trening jaki zrobiłem był w sobotę i też za dobrze mi nie poszło. Człowiek narzeka na pracę, ale jednak bez niego chyba by był kompletnie pozbawiony energii i rozleniwiony. Jednak udało mi się napisać pracę do szkoły oraz zacząć kolejny złożony artykuł na stronę (więc jak zwykle czeka mnie przebrnięcie przez ogrom badań naukowych).

Jestem ciekaw jak wyglądały Wasze świąteczne stoły, mój, przynajmniej według mnie, prezentował się całkiem ładnie, co zresztą możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej, była pasta bezjajeczna, kiełbaski od Lindy McCartney, krokiety z kapustą i grzybami, trochę wegańskich wędlin, serów, warzywa, hummus, sałatka warzywna etc.

Jednak najlepsze pozostało na koniec, ciasto bez glutenu oraz bez cukru, nerkowcowe o smaku czekoladowo – orzechowo – karmelowym z strony savory and sweet (polecam zajrzeć), które wykonałem za pomocą pięści oraz młotka! Na samym początku po wrzuceniu składników na spód do miski zepsuł mi się blender… a chyba nie ma nic gorszego dla weganina niż zepsuty blender, jednak poradziłem sobie i efekt taki ja na zdjęciu poniżej:

Nie jest to może najpiękniejsze ciasto na świecie, ale bardzo mi smakuje, jedyne do czego można się przyczepić to to, że jest o wiele za słodkie (pomimo braku cukru), nie posłuchałem rady by dodać mniej ksylitolu i tak naprawdę nie da rady zjeść więcej niż jeden mały kawałek na raz. Jeżeli kiedyś będziecie robić to ciasto, to dajcie znacznie mniej słodzika oraz syropu z agawy.

A teraz małe wytłumaczenie jeśli chodzi o ten brak glutenu oraz cukru w grafice do posta. Jak wiadomo każdy z nas ma w sobie różnego rodzaju pasożyty, większe, mniejsze, bardziej lub mniej groźne i skoro często odrobaczamy zwierzęta domowe, to dlaczego sami tego nie robimy? Pasożyty mogą powodować wiele chorób, problemy z jelitami, mogą nawet, UWAGA dla tych co ćwiczą, zaburzać wchłanianie się białka, dlatego postanowiłem w tym miesiącu się odrobaczyć, oraz spróbować wyeliminować cukier oraz gluten z diety (tylko w takim przypadku odrobaczanie się będzie skuteczne).

Do tej pory zakupiłem większość potrzebnych mi preparatów, czekam jedynie na pojawienie się przesyłek, są to:

  • Węgiel aktywny
  • Ziemia okrzemkowa
  • Olejek z czarnego orzecha oraz piołunu
  • Srebro koloidalne niejonowe
  • Kwiat Wrotyczu

Dwie ostatnie rzeczy niestety sprowadzane są z innych krajów, więc poczekam jeszcze kilka dni, jednak jestem ciekaw efektów oraz wpływu diety bezglutenowej oraz bezcukrowej na moje ciało (oczywiście mowa tu o cukrze dodawanym do produktów, nie o tym np z bananów). Będę Was informować o przebiegu całego procesu, jako, że uważam eliminację glutenu za niepotrzebną w przypadku braku przeciwwskazań do jego spożywania, to będzie ciekawy eksperyment i jeżeli sprawi to, iż będę się czuć świetnie – gluten pójdzie w odstawkę:).

Ci, którzy mnie śledzą zdają sobie sprawę, że zaczynałem swój weganizm od logicznego i kompletnie naukowego podejścia do żywienia, a empatia oraz szacunek względem zwierząt przyszły trochę później (przez krótki czas pomimo bycia weganinem nie wiedziałem co się dzieje w rzeźniach oraz nie kojarzyłem produktów mięsnych z czyimś życiem zabranym w okrutny sposób), od jakiegoś czasu włączam kolejne aspekty ” świadomej egzystencji” do swojego życia, między innymi używam produktów do czyszczenia, które posiadają certyfikat „cruelty-free” (czyli wyłącznie z roślin, nie testowane na zwierzętach) oraz w opakowaniach ekologicznych, staram się również kupować kosmetyki tego samego typu, myję wszelkie opakowania oraz przeznaczam je do recyclingu (zmniejszyłem swoje śmieci wrzucane do czarnego kosza o 75%), stwierdziłem więc ostatnio, że pójdę krok dalej – używałem zawsze szczoteczki elektrycznej z wymienialnymi główkami, te główki od jakiegoś czasu zużywają się coraz szybciej, są dość drogie i są z plastiku, który nie ulega biodegradacji.

Kupiłem więc szczoteczkę, która wspiera środowisko naturalne i jest zrobiona z bambusa, pomimo, iż jest to niewielki krok w stronę bardziej ekologicznego stylu życia, to jednak zawsze jest to krok do przodu.

A teraz konkurs dla Was, jeżeli chcecie mieć taką szczoteczkę na własność (mogę nawet złożyć na niej autograf:D) to wystarczy zrobić dwie rzeczy:

  • Udostępnić jakikolwiek artykuł lub post ze strony wegafitness.pl na swoim koncie na Facebooku
  • W opisie udostępnionego posta po prostu mnie otagować, czyli wpisać @wegafitness

Nic prostszego, nic nie kosztuje, a do rozdania są trzy eko-friendly szczoteczki do zębów, zapraszam:)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *