Witam serdecznie tym samym powitaniem co zwykle, właśnie piję sobie herbatkę oraz pracuję przed komputerem, po 11 godzinach poza domem w mojej „normalnej” pracy i naszła mnie taka myśl… Pamiętam jak dzisiaj gdy jadłem kanapkę z szynką, oczywiście taką bardzo tanią, właściwie była to odpadkowa mortadela i z tego co pamiętam nigdy nie utożsamiałem tego co mam na kanapce czy w obiedzie z żywą, czującą istotą…

I wiecie co? Ja nie jestem odseparowanym przypadkiem, każdy z nas, lub przynajmniej większość jest przeciwna okrucieństwu wobec zwierząt, wpłacamy pieniądze na akcje dobroczynne, denerwujemy się gdy widzimy festiwal psiego mięsa, oburzamy się na wieść, że zwierzęta traktowane są potwornie w cyrkach, lub mamy za złe ludziom łowiącym rekiny, odcinającym im płetwy, gdyż te następnie umierają w powolną śmiercią w potwornych męczarniach…

Jesteśmy zaprogramowani tak, by jedne gatunki kochać, a obok innych przechodzić kompletnie obojętnie, świnka służy do jedzenia, piesek do kochania, krówka do dojenia mleka, chomiczek do przytulania, w ten sposób jesteśmy uczeni rasizmu gatunkowego od najmłodszych lat, a najlepsze jest to, że niemal każdy z nas rodzi się z poczuciem miłości i szacunku do drugiej istoty, jeśli obok dziecka położysz kurczaczka, będzie chciało się z nim bawić, jeśli maleńką świnkę, nie zobaczy w nim bekonu, ale słodkiego przyjaciela, ba! nawet dorośli nie chcą krzywdzić zwierząt, jeśli muszą to zrobić sami, wolą za to tkwić w poczuciu niewiedzy i zaprzeczenia płacąc innym by robili to za nich, a wystarczyłoby by każdy z nas przez tydzień popracował w rzeźni… 95% ludzkości przeszłaby na weganizm.

Zachęcam Was do przeczytania wywiadu z Jaśkiem Kapelą, autorem książki „Polskie mięso”, który zatrudniał się w firmach polskiego przemysłu mięsnego, opowie Wam o okrucieństwie, o nie przestrzeganiu prawa, o tym, że „takie rzeczy tylko w USA” to tylko próba wmówienia sobie, że ze względu na położenie geograficzne nie mamy nic wspólnego z horrorem, który ma miejsce każdego dnia.

Artykuł znajdziecie TUTAJ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *