Najtrudniejszy chyba temat jaki można poruszyć to motywacja, nie raz zastanawiam się skąd biorę siłę na to, żeby po 11 godzinach poza domem jeszcze zrobić trening. Co powoduje, że trwam w tym wszystkim?

Myślę, że trzeba sięgnąć do czasów gdy dopiero zaczynałem ćwiczyć, widziałem siebie w lustrze i miałem zamiar zmienić to jak wyglądam, aczkolwiek nie nie sądzę, żeby to wystarczyło, chciałem po prostu się lepiej czuć, a nie wracać z pracy, umyć się, zjeść coś i iść spać, bez energii, wiecznie narzekający na swoje samopoczucie. Myślę, że kwestia samopoczucia była tu najważniejsza, poza tym jestem strasznym sknerą i nie mam zamiaru pracować przez 45 lat i umrzeć po 60tce nie wyciągając ani grosza od rządu, mam zamiar wziąć dużo więcej niż dałem;).

Na początku jednak ćwiczenia były dla mnie dosyć nudne, bardzo chaotyczne, nie wiedziałem co mam ćwiczyć z czym więc praktycznie był to lekki trening całego ciała, frajda zaczęła się dopiero pod koniec 2013 roku gdzie ułożyłem sobie porządny plan treningowy, zaczynałem widzieć postępy i fajnie było zmienić 8kg hantle na 10kg, potem 12, potem 14 i tak dalej:). W momencie gdy posiadamy jakikolwiek choćby najmniejszy cel, który da się wymierzyć to już jesteśmy na dobrej drodze, nieważne czy to jest zmniejszenie obwodu w pasie, utrata wagi, obniżenie tkanki tłuszczowej czy zwiększony obwód w bicepsie, który de facto był jednym z moich celów, niezbyt jednak dobrym gdyż trudnym na początek do osiągnięcia.

Pamiętać jednak należy o tym, by posiadać realistyczne oczekiwania, często rodzimy z różnymi defektami i 99% z nas nie ma szans na wygląd rodem z magazynów fitness. Przekaz ten tyczy się głównie facetów, na pewno większość z Was o tym wie – nie istnieje zawodowy kulturysta, który bierze udział w zawodach i który nie stosuje wszelkiego rodzaju dopalaczy w stylu hormonów wzrostu czy sterydów, nawet jeśli tacy istnieją gdzieś tam, nigdy nie kwalifikują do zawodów, przy obecnych standardach wielkości oraz rozbudowy masy mięśniowej naturalni atleci odpadają w przebiegach. 95% gwiazd YouTube, nawet te które twierdzą, że są naturalni jadą na dopingu. Osobiście nie mam nic przeciwko sterydom, używanie ich z głową i pod okiem lekarza może przynieść zadowalające efekty, aczkolwiek sam jestem skoncentrowany na swoim zdrowiu oraz na jak najdłuższym życiu w pełni sił, denerwują mnie jedynie kłamstwa osób biorących farmakologiczne środki wspomagające i się do tego nie przyznających, które stawiają poprzeczkę niesamowicie wysoko młodym ludziom, którzy starają się dbać o swoje ciało i przestają to robić, gdyż nie otrzymują zamierzonych efektów naturalnie.

Powtarzam się na pewno, ale:

NIE MA SKRÓTÓW! NIE MA SUPER SYLWETKI W 6 TYGODNI, CUDOWNYCH PIGUŁEK, KREMÓW, HERBATEK, INNOWACYJNYCH ĆWICZEŃ.

Jedynie przez ciężką pracę i dedykację możesz uzyskać zamierzony cel. Do tego wszystko możesz osiągnąć zupełnie za darmo, w swoim domu, nie potrzebujesz żadnych pigułek z magicznych roślin i innych tego typu rzeczy, a same ćwiczenia nie zmieniły się od kilkudziesięciu lat, zmieniły się jedynie specyfiki, które są wstrzykiwane w ciała kulturystów, stąd różnice w rozmiarach dzisiejszych bodybuilderów, a tych z lat 70tych. Masz dużo pieniędzy o chcesz zatrudnić trenera? Spytaj się o radę, na pewno Ci pomoże, lecz wiele osób zapomina o tym, że instruktor nie wykona pracy za nich, może tylko doradzić, naprowadzić, ciężka praca, niestety (albo i stety), należy tylko i wyłącznie do Ciebie.

Wiemy już, że będzie to nas kosztowało sporo pracy, tylko jak się odpowiednio do niej zmotywować? Przede wszystkim jak już wspominałem wcześniej, możemy obrać sobie mały, prosty do zrealizowania cel, np jesteś osobą otyłą nie będącą w stanie chodzić po bieżni z prędkością 5km/h bez zadyszki, zacznij chodzić na spacery, chodzić po zakupy zamiast jechać samochodem, za każdym razem gdy jesteś na siłowni wchodź na bieżnię, na początku uruchom ją na bardzo powolny chód, po kilku minutach policz na głos od 10 do 1, jeśli będziesz w stanie to zrobić płynnie bez zachłyśnięcia się powietrzem to zwiększ tempo, i tak aż zacznie Ci brakować oddechu podczas liczenia, idź z tą prędkością przez krótki czas, następnie powoli zmniejszaj prędkość. To Twój test wytrzymałościowy, powtarzaj go 3-4 razy w tygodniu, a gwarantuję że po kilkunastu tygodniach będziesz czuć się swobodnie podczas chodzenia na bieżni. Potem Twoim kolejnym celem może być szybki trucht przez 3 minuty, i tak dalej.

Jeżeli ćwiczysz siłowo staraj się nie korzystać z wagi zbyt często oraz zaakceptuj jej wahania, to całkiem normalne, ponadto mięśnie są cięższe niż tłuszcz więc ich przyrost będzie równał się ze zwiększeniem wagi, mimo, że tak naprawdę chudniesz dlatego zaopatrz się w centymetr. Kolejnym pojedynczym celem może być zmniejszenie obwodu pasa o 5 cm. Mały i pojedynczy cel, bardzo prosty do zmierzenia i do osiągnięcia.

Nie musi to być oczywiście związane tylko i wyłącznie z ćwiczeniami, możemy na przykład postanowić sobie by jeść coś słodkiego tylko raz w tygodniu, do 300 kalorii, czyli np typowy batonik, zjadając nawet tylko 3 czekoladki dziennie, gdzie jedna ma zazwyczaj 50 kalorii, dostarczamy naszemu organizmowi 7×150 = 1050 pustych kalorii w ciągu tygodnia, mimo, że to tylko 3 malutkie czekoladki dziennie, zamiast tego niech batonik będzie naszą nagrodą za świetny tydzień, gdzie trzymaliśmy w ryzach nasz apetyt na niezdrowe jedzenie, gwarantuję, że odbije się to również pozytywnie na Waszym zdrowiu:).

Co więcej, warto ustalić okres w jakim dany cel związany z naszym ciałem ma zostać osiągnięty, czyli np 10 minut na bieżni, 6km/h bez utraty oddechu po 16 tygodniach, lub 5 cm w pasie na minusie po 2 miesiącach, a następnie nagrodzić się za swoje starania, jakiś mały prezent tylko dla siebie, np wizyta w SPA, pierścionek, sukienka, jakiś gadżet, książka,o której marzyliśmy czy wypad do kina. Dobrym pomysłem jest by ustalić sobie dni odpoczynku oraz dni treningowe oraz uczynić je dniami stałymi, łatwiej wtedy zachować ciągłość ćwiczeń, z doświadczenia wiem, że gdy raz opuszcza się trening to już potem o to coraz łatwiej, wytrwałość jest bardzo ważna, jeśli poddajesz się w połowie drogi do celu to nie zwalaj winy na kogoś lub na coś, nie używaj słów „to niemożliwe” jeśli nigdy nie spróbowałeś, jesteś otyły i twierdzisz, że nie da się tej wagi zrzucić? A próbowałeś przez 2 lata zdrowo się odżywiać i dawać z siebie wszystko kilka razy w tygodniu podczas treningów? Nie? To nie mów, że to niemożliwe. Gdy odbywałem fizjoterapię w związku z wadą wrodzoną mojego kolana spytałem się czy kiedykolwiek całkowicie pozbędę się bólu, otrzymałem odpowiedź, że nie, spytałem się czy będę mógł normalnie biegać, robić przysiady, odpowiedź ta sama, dzisiaj czuję ból bardzo sporadycznie, biegam normalnie, a przysiady robię ze sztangą na plecach.

Pamiętaj, że wszystko leży tylko i wyłącznie w Twoich rekach. Może być ciężko, nawet bardzo, ale rzeczy niemożliwe praktycznie nie istnieją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *