11 Replies to “Pomarańcze nie są wegańskie?”

  1. Może być 200 lat, w końcu po co robić granice, które nam obniżają wyniki.
    ####„olej palmowy”, „tyle cukru”, „masa tłuszczu”, „dlaczego margaryna”#### oczywiście atakowanie ludzi którzy zaczynają , jest przesadzone. Jednak dobrze jeśli „starzy” weganie uczą jak najzdrowszych zasad. Bo wielu ex wegan robiło to na pierogach, chlebkach, słodyczach i polegli. I o ile mięsożercom ich porażki uchodzą płazem[po 60 roku życia szpital i kostnica to ich standard], to wegan ocenia się pod „mikroskopem” i z każdej małej porażki robi burzę i uogólnia się na podstawie tego że weganizm „jednak jest zły”. Dobrze delikatnie i cierpliwie prowadzić nawyki wegan w stronę nisko przetworzonej diety opartej na roślinach, bo to wzmocni efekty zdrowotne i przyczyni się do popularyzacji diety roślinnej na całym świecie. Bo jeśli będziemy dopuszczać „śmieciowe” jedzenie, to możemy przegrać, gdyż do diety tradycyjnej ludzie są przystosowani od pokoleń i jakoś niby sobie radzą z tą patologią[do 77 roku życia] . Lepiej sobie radzą weganie z dobrze ustawioną dietą , wykluczającą jednak produkty przetworzone. Natomiast weganie odrzucający mięso, jaja i nabiał i zastępujący go „plastikowym” jedzeniem, mogą mieć gorsze wyniki i dawać argumenty wszystkożercom do zakazu weganizmu jako rzekomo szkodliwego[np akcja we Włoszech w 2016 roku]. Surowe owoce i warzywa w tym zielenina, len, Chia, orzechy, owies, kasze i strączki, plus zadbanie o „B12” i słońce/„D”, dieta minimalnie jak u Adwentystów, to się pokrywa z badaniami nad weganizmem jako dietą zdrowszą od standardowej i dlatego amerykańskie, kanadyjskie, angielskie i włoskie stowarzyszenie dietetyczne dały pozytywną rekomendację , podczas gdy na diety typu carnivore/paleo lecą gromy i słusznie. Trzeba więc pilnować, by „piąta kolumna” jaką są śmieciowi weganie, nie podmywała diety wegańskiej, którą trzeba bilansować i udoskonalać na miarę możliwości 21 wieku. Wtedy wygramy, a ex weganie i ich poplecznicy z coraz gorszym zdrowiem i degradacją planety przepadną prędzej czy później.
    ####Dlaczego „brzydkich” warzyw i owoców nie wystawić po prostu za 1/3 ceny?### – odpowiedź to nieliberalny kapitalizm, który często uznaje że nic za darmo i że za wszystko trzeba słono płacić. Dość powiedzieć że w Polsce po 1989 roku specjalnie tak ustawili prawo, by nie opłacało się marketom i prywatnym ludziom przekazywać za darmo nie nadających się do sprzedaży produktów[za darowiznę obowiązywał duży podatek]. Ludzie za czasów Balcerowicza umierali z głodu, a tony żywności lądowało w śmietnikach. To jest system „kastowy”, nieliczni mają miliardy$, a miliardy ludzi nie ma nic. Bo biedny nie ma sił do buntu i łatwiej nim rządzić. Ale to już odrębny wątek odchodzący od tematu wegańskich pomarańczy i ich „nie wegańskich” skórek.
    Ta Twoja parodia ex wegan na You Tube[ ‚Kończę z weganizmem… przepraszam.’] rozbawiła nie ogromnie[wkleiłem nawet linka na jednym portalu], choć może lepiej w tytule dać nawias z napisem „[żart na prima aprilis]”, bo tak dobrze grasz rolę , że wielu wegan nie obejrzy do końca i pomyśli że „kolejny oszust renegat odpadł od naszej diety”. Tak właśnie jak pokazałeś , prezentują się ex weganie w dużej części.

    1. nie wiem dlaczego pokazuje komentarz na górze a nie na dole. Bo to traci ciągłość i czytelnik nie wie o czym piszę .

    2. Nie chciałbyś napisać jakiegoś ciekawego artykułu na przykład na temat diety nieprzetworzonej lub wegetariańskich Adwentystów? Chętnie umieściłbym go na blogu, przegląda mnie codziennie od 200 do nawet 3500 unikalnych użytkowników, oczywiście wskazałbym Ciebie jako autora. Masz rację, mogłem dodać taki znacznik gdyż otrzymuję różne dziwne teksty właśnie od wegan, którzy mnie jadą:D

      1. Nie wiem, czy kojarzysz, ale wymieniliśmy maile i dałem Ci moje pisemko „Paleo iluzje”[o carnivore itd], oraz pisałem też komentarze na https://veghouse.pl/dieta/dieta-karniwora/ i tam są linki między innymi do Ciebie na końcu komentarzy i do Greenelki gdzie też pisałem na greenelka.com/15-najsilniejszych-pokarmow-antyrakowych-slodki-bonus/. Wszystkie moje teksty są domeną publiczną poza cytatami z innych autorów. Każdy może to cytować i zrobić z tego artykuł. Bo moje komentarze są często jak mini artykuły. Zastanowię się i wyślę Ci na maila jakiś tekst i Ty możesz go sobie przerobić i wstawić pod swoim czy jakimkolwiek imieniem.

        Ja bym chciał napisać o psychologii żywienia, czyli jak ważne jest wzbudzić wiarę w to co się robi, bo wtedy weganizm może wyjść z kompleksów i faktycznie rozkwitnąć. Ci którzy wierzą w weganizm, zdrowieją szybko, a ci którzy myślą że to dieta niezdrowa, nawet jak jedzą zdrowo, będą chorować psychicznie, nerwowo i na skutek tego ich układ odpornościowy będzie słabo sobie radził z chorobami. W Anglii jest łatwiej być weganem, bo tam jest wsparcie angielskiego stowarzyszenia dietetycznego, Vegan Society i służby zdrowia, przynajmniej deklarowane. W Polsce ludzi się straszy półprawdami i oszczerstwami i ci weganie często wyglądają słabo. U Adwentystów jest optymizm i ufność oraz przychylność społeczeństwa i dlatego w USA to ładnie wyglądało.
        Przy silnym wykluczeniu i atakowaniu diety roślinnej, co teraz przybrało na sile, trudno jest weganom żyć zdrowo. Pozostaje robić to co Ty, czyli pokazywać weganizm z podniesioną głową , a nie na kolanach jak niektórzy dietetycy wegańscy z Polski.
        Ja po analizie ponad 1000 badań, uważam że człowiek jest czystym roślinożercą [kwestia tylko wyjaśnienia „B12”] i wystarczy tylko stworzyć odpowiednie warunki psychologiczne i zadbać o wiedzę i odpowiednią jakość roślin, by weganie funkcjonowali faktycznie najzdrowiej[jak goryle]. Mięso, nabiał i jaja nie nadają się do spożywania , co pokazałeś linkami do mnóstwa badań. Odcięcie produktów odzwierzęcych musi być korzystne dla zdrowia. Dieta ludzi powinna być zbliżona do diety małp, z uwzględnieniem zmian układu pokarmowego przez tysiące lat patologii żywienia się w obecnej cywilizacji rolniczej. Czyli owoce, liście[zielsko], to musi być podstawą . Potem inne warzywa. Owies[nie gotowany] fajnie się sprawdza, potem orzechy włoskie i migdały, siemię lniane, nasiona Chia, z kasz gotowana gryczana niepalona i jaglana oraz ryż brązowy, soczewica, groch, cieciorka itd. Jeść jak najprościej[jak małpy] i regularne posiłki. Ruch, słońce i relaks. I uznanie że sama dieta to część zdrowia. Tyle w skrócie.

  2. U nas w Polsce pisze zazwyczaj że jest IMAZALIL, a ja na mych pomarańczach nie znalazłem w składzie szelaka[E904], który ma tylko nabłyszczyć skórkę , a nie konserwować owoce[jak jest E904 to dali opisu].
    Jeśli jest wybór, to lepiej kupować bez szelaka[tak by motywować producentów do eliminacji tego dodatku]. Lecz jeśli mamy umrzeć z głodu i zrobić pośmiewisko z weganizmu, to lepiej wybrać mniejsze zło i wyrzucić skórkę z szelakiem i jeść pomarańcze zimą , gdy mamy bardzo mało innych owoców. To samo dotyczy nie wegańskiej witaminy „D3” i ryzyka że podczas zbiorów leśnych, łąkowych i działkowych przemycimy do jedzenia owady które się tam zapętają i nie zauważymy ich[np robaczków z pokrzyw i mniszka lekarskiego].
    Należy minimalizować każdą ilość cierpienia zwierząt, bo to wspiera etykę , ekologię i zdrowie. W tym zwracać uwagę weganom, by [jeśli tylko można] bojkotowali produkty z szelakiem. Jednak trzeba robić to tak, by miało to efekty i było w ramach zdrowego rozsądku.
    Szczególnie w 2019 roku, gdy pewni ludzie postanowili tak zajadle atakować wegan „za zło całego świata”, próbując oczernić nas na wszelkie sposoby[nowa moda: dyskryminować mniejszość żywieniową wegan]. Ale gdy czasy się zmienią , nastanie czas rozliczeń. Nie zapomnimy nikomu, kto dziś tworzy oszczerstwa na wegan. Na pewno ja będę każdego [z imienia i nazwiska lub ksywki] pamiętał i czekał na możliwość odpłaty. Prześladowanie jakichkolwiek mniejszości, w ujęciu społecznym nie powinno być łatwo przebaczane, bo dało by to zachętę ludziom do takich paskudnych czynów. Jest takie powiedzenie „nie wybaczaj nigdy” i czasem ono może mieć zastosowanie do szczególnie haniebnych zachowań, jak budowanie rozgłosu i zarabianie pieniędzy na nienawiści do wegan. Dziś widzimy kto udawał weganizm gdy była na to moda, a kto nim był = jest i będzie na zawsze. Ex weganie jako najczęściej nieudacznicy powinni się schować, skoro im po prostu nie wyszło, a oni na tym próbują budować swoją rozpoznawalność[że niby porażka jest sukcesem… ale chyba dla firm odzwierzęcych, które odnotowywały straty podczas mody wegańskiej i przeszły w 2018 roku do kontr ataku, kupując sobie ludzi do budowania wypaczonego obrazu diety roślinnej].
    Moda nie diety typu „carnivore” jest kaprysem sezonu i jej przedstawiciele szybko się znudzą i będą do końca życia kojarzeni z tym obłędem i każdy kto się z nimi bratał[jak niektórzy parszywi weganie z You Tube] powinien być w przyszłości uznany za „persona non grata”[osobę wykluczoną z towarzystwa]. Czas płynie, na niekorzyść krętaczy, a weganizm był, jest i będzie na zawsze.
    Ty Krzysztof robisz dobrą robotę , która nie będzie zapomniana.

    1. ###jak jest E904 to dali opisu#### powinno być, „jak jest E904, to nie dali opisu”.
      Objeździłem 6 marketów w polskim mieście i albo piszą szelak, albo wosk, albo E904, albo nic, i robią to też na cytrynach i mandarynkach. I czasem piszą że skórki są niejadalne. Co może oznaczać, choć się nie znam , że ten wosk jest tylko na nie jedzonych skórkach i same cytrusy są wegańskie. Może dla spokoju niech wrażliwi weganie kupują pomarańcze luzem. To że producent nabłyszcza owoce , świadczy o słabej jakości. Czyli dobrze jakby to zwykłe oszustwo[podbarwianie nie za ładnej rzeczywistości] zostało zakazane. Ale weganie jako 1% społeczeństwa tego dziś nie wymuszą i są częściowo skazani na szelaka.
      Większość ludzi w Polsce jest biedna i nie stać ich na eko produkty i albo tworzymy weganizm dla wszystkich, albo dla bogatych czyli jakiś 5% Polaków. Jeśli dojdzie do tego gluteno-fobia, specjalne suplementy, to mamy już koszta ponad przeciętną i to wyklucza większość ludzi, co zwierzętom nie pomoże. Nie widziałem szelaka na produktach ze skórką jadalną , więc chyba nie jemy szelaka z pomarańczami[bo skórki wyrzucamy]. Jesteśmy weganami dalej.

      1. Masz rację jeśli chodzi o dostępność poszczególnych produktów (panel admina nie pokazał mi całych Twoich wypowiedzi z jakiegoś dziwnego powodu), oczywiście pokryta jest nim tylko skórka i naprawdę okropne jest to, że typowy Polak nie ma możliwości kupowania produktów wysokiej jakości. Dzisiaj czytałem reportaż o tym, że ogromna ilość owoców i warzyw marnuje się tylko dlatego, że nie wyglądają „ładnie”, tylko jak się marnują? Dlaczego „brzydkich” warzyw i owoców nie wystawić po prostu za 1/3 ceny? Naprawdę nikt by ich nie kupił?

        Dziękuję za Twoje wypowiedzi i pozdrawiam

  3. Żyjemy w świecie zdominowanym przez mięsożerców i trudno uniknąć dodatków odzwierzęcych. Jeśli weganie odetną zimą tanie pomarańcze[źródło wapnia itd], to mogą się posypać zdrowotnie i więcej z nich odejdzie, robiąc potem w swej głupocie nagonkę na weganizm. Większość z tych oprysków jest na skórce której nie jemy[może zostają ilości śladowe]. Jakby tak patrzeć pod mikroskopem z wegańską „ortoreksją”, to prawie każda roślina jest nie wegańska, bo rośnie na glebie którą nawożą umarłe owady i z tej gleby ubogaconej w ten sposób, roślinny czerpią składniki odżywcze wbudowując w siebie szczątki tych zwierząt.
    Dobrze że staramy się być najbardziej etyczni wobec zwierząt i jeśli jest wybór owoców bez tych dodatków zwierzęcych i nie kosztuje to ponad przeciętne możliwości, wtedy wybierajmy najmniejsze zło.
    Lepsza jest taka nadgorliwość wegańska i konsekwencja, nić bylejakość, więc ogólny sens filmu popieram jako 6 letni weganin. Byle więcej takich ludzi, którzy nie zmieniają zasad pod wpływem kolejnej sezonowej mody.
    Pozdrawiam Cię Krzysztof i życzę co najmniej 100 lat na weganizmie.

    1. No i tak jak mówiłem, ucięło mi prawie Twój cały komentarz Grzegorzu, jak najbardziej uważam, że zachowania ortoreksyjne są bardzo złe, tak samo jak nadmierne skupianie się na byciu „perfekcyjnym” weganinem, nikt z nas nim nie będzie, jednak w swoich działaniach możemy starać się unikać krzywdzenia zwierząt tak jak tylko to możliwe. Bardzo często nowi weganie zniechęcani są przez „starych wyjadaczy” ogromną ilością zastrzeżeń co do ich poczynań, pamiętam dziewczynę, która od niedawna była na weganizmie i upiekła swoje pierwsze życiu wegańskie ciasto z ciastkami oreo – posypały się komentarze „olej palmowy”, „tyle cukru”, „masa tłuszczu”, „dlaczego margaryna”, wszystko w bardzo negatywnym kontekście,a można było znacznie łagodniej…

      Pozdrawiam i życzę nam dwustu lat, w końcu trzeba zabrać to co się wpłaciło fiskusowi z nawiązką;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *