Wegański aktywista James Warden spędził w areszcie 48 godzin bez żadnego jedzenie po tym jak w placówce Pearth Hakea nie zagwarantowano mu roślinnych posiłków. James jest członkiem organizacji Direct Action Everywhere, oskarżony został o bezprawne wtargnięcie oraz kradzież po tym gdy stwierdzono, iż ukradł martwe prosiątko oraz cielaka z dwóch farm.

Policja skonfiskowała cielaczka Theo – pisałem o tym niedawno – oraz „oddała” go do farmy cielęcej Benger skazując maluszka na śmierć. Niektórzy z nich według Wardena twierdzili, że ma „iść zjeść trochę mięsa”, pomimo wszystkiego co przeżył aktywista w wypowiedzi dla 7news mówi, że to przeżycie było niczym w porównaniu do tego co przeżywają zwierzęta każdego dnia.

James obecnie jest na zwolnieniu po wpłaceniu kaucji i musi stawiać się co tydzień na posterunku policji, proces odbędzie się 3 maja.

One Reply to “Wegański aktywista wtrącony do więzienia”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *